Trener TSG Hoffenheim: Możemy zirytować mistrzów z Monachium


Trener TSG Hoffenheim: Możemy zirytować mistrzów z Monachium

Sebastian Rudy i Niklas Suele w barwach Bayernu Monachium w sobotę w 3. kolejce Bundesligi zagrają przeciw niedawnym kolegom z Hoffenheim. Gospodarze, którzy w poprzednim sezonie nie dali się mistrzowi pokonać, mają spore problemy kadrowe. - Mam poczucie, że znowu możemy zirytować mistrzów z Monachium - powiedział trener "Wieśniaków" Julian Nagelsmann.


Zdjęcie
Trener TSG Hoffenheim Julian Nagelsmann /AFP

Trener TSG Hoffenheim Julian Nagelsmann /AFP

27-letni Rudy jest regularnie powoływany przez selekcjonera Joachima Loewa do reprezentacji, a pięć lat młodszy Suele, za którego Bawarczycy zapłacili ok. 20 mln euro, ma za sobą występ w Pucharze Konfederacji. Obaj w zeszłym sezonie stanowili o sile ekipy z Hoffenheim, która zajęła czwarte miejsce w Bundeslidze. Latem przeszli do najbardziej utytułowanego niemieckiego klubu.



"Myślę, że mogę być zadowolony z początków w nowym klubie. Wiem jednak, że gra w Bayernie oznacza konieczność sprostania najwyższym wymaganiom. I to nie w kilku spotkaniach, ale np. przez cały sezon. Do tego będę dążył" - powiedział Rudy w wywiadzie dla magazynu "Kicker".


Defensywny pomocnik, podobnie jak grający w obronie Suele, szybko wywalczył miejsce w jedenastce trenera Carlo Ancelottiego.


"Staram się brać na siebie część odpowiedzialności za wyniki. W takiej drużynie jak Bayern rozkłada się to jednak równo na wszystkich zawodników" - dodał Rudy, który w poprzednich rozgrywkach miał spory wkład w zwycięstwo i remis z Bawarczykami swojej byłej drużyny.


Według Rudego, spora w tym również zasługa młodego trenera Juliana Nagelsmanna. "Zapewne znowu przygotuje plan, który sprawi, że o trzy punkty będzie bardzo trudno" - zaznaczył piłkarz Bayernu.


Tym razem Nagelsmann będzie miał utrudnione zadanie, nie tylko z racji straty na rzecz mistrza Niemiec dwóch wyróżniających się piłkarzy. Kilku z obecnej kadry zmaga się bowiem z kłopotami zdrowotnymi.


"Nie wygląda to zbyt różowo. Będziemy osłabieni" - przyznał 30-letni szkoleniowiec, który nie będzie mógł liczyć na reprezentanta kraju Serge'a Gnabry'ego oraz jego węgierskiego kolegę z ataku Adama Szalaia.


Uraz kolana sprawia, że nie zagra też prawdopodobnie Kevin Vogts, a innego obrońca Benjamina Huebnera może wykluczyć udziału w tym spotkaniu kontuzja uda. Nie w pełni sił są także Steven Zuber i młody Stefan Posch.


Mimo to Nagelsmann liczy, że uda się jego zespołowi nawiązać do dobrych wyników z poprzedniego sezonu.


"Mam poczucie, że znowu możemy zirytować mistrzów z Monachium, ale konieczne są dwa warunki - Bayern nie może być w optymalnej dyspozycji, a my musimy się wznieść na wyżyny" - tłumaczył.


Hoffenheim z czterema punktami zajmuje siódme miejsce po dwóch kolejkach niemieckiej ekstraklasy. Bayern, z liderem klasyfikacji strzelców Robertem Lewandowskim (3 gole), jest jedną z czterech ekip z kompletem punktów. Dwa zwycięstwa odnotowały jeszcze Borussia Dortmund, Hamburger SV i Hannover 96.


Zespół Łukasz Piszczka czeka w sobotę wyjazdowy pojedynek z SC Freiburg, którego zawodnikami są bramkarz Rafał Gikiewicz i wypożyczony z Leicester City Bartosz Kapustka, HSV zainauguruje kolejkę spotkaniem z RB Lipsk, a beniaminek z Hanoweru w Wolfsburgu zagra z VfL Jakuba Błaszczykowskiego.


Szczególnie trudne zadanie czeka bramkarza HSV Christiana Mathenię, który będzie musiał zatrzymać znajdującego się ostatnio w świetnej formie Timo Wernera. Napastnik z Lipska w dwóch ostatnich spotkaniach eliminacji mistrzostw świata, z Czechami i Norwegią, zdobył dla drużyny narodowej trzy gole. Także jego statystyki w Bundeslidze robią wrażenie - 23 gole w 33 występach.


"Nie tylko z racji tych danych zasługuje on na duży szacunek. Z drugiej strony wiemy, jak pokonać Lipsk, w lutym wygraliśmy na ich boisku 3-0" - wspomniał Mathenia, który dodał, że dobry początek sezonu powinien "dać kopa" jego zespołowi.


"Liczę na kontynuację dobrej serii" - podkreślił.

Wyniki, terminarz i tabela Bundesligi