Jej jedno słowo zdecydowało o śmierci jej matki w Auschwitz. Po ponad 70 latach zdecydowała się o tym napisać


Jej jedno słowo zdecydowało o śmierci jej matki w Auschwitz. Po ponad 70 latach zdecydowała się o tym napisać

Kobieta wspomina kwiecień 1944 roku, gdy wraz z rodzicami trafiła do Auschwitz. W jej pamięci pozostała muzyka i napis nad obozową bramą "Arbeit macht frei". – Widzisz, to nie może być złe miejsce. Będziemy tu tylko pracować, aż do zakończenia wojny – pocieszał ją ojciec.


W wydanej na brytyjskim rynku 28 sierpnia książce "Choice", czyli "wybór", ocalała z Auschwitz Edith Eger opisuje także dramatyczną historię, która na dziesięciolecia naznaczyła życie jej oraz jej rodziny. Po przetransportowaniu do obozu, 16-letnia wówczas Edith wraz z innymi członkiniami rodziny: starszą siostrą Magdą i mamą, została ustawiona wraz z innymi kobietami i dziećmi w rzędzie. Na przyjęcie więźniów przybył dr Josef Mengele, znany z makabrycznych eksperymentów na więźniach. Kobieta, która po przyjeździe do Auschwitz nie wiedziała, z kim ma do czynienia, wspomina go jako człowieka o chłodnym spojrzeniu, ale "niemal miłym" głosie, którym pytał, czy ktoś z więźniów jest chory.


"Anioł Śmierci" chciał wiedzieć też, kto spośród osób przywiezionych w transporcie jest nie mieści się w cezurze wiekowej 14-40 lat. Osoby, które się do tego przyznały, były ustawiane w osobnym rzędzie. "Moja mama miała siwe włosy, ale jej twarz była gładka tak jak moja. Mogła przejść jako moja siostra" - relacjonuje Edith. Kobieta podkreśla, że do Mengele podeszły we trzy. Wcześniej matka kazała swoim córkom powiększyć dekolty i wyprostować się, by wyglądały na starsze.


Mengele zwrócił się do Edith. - To twoja matka, czy siostra? - spytał. "Ściskałam matczyną rękę. Nie pomyślałam jednak o tym, by ją chronić. Nie myślałam wcale. Odpowiedziałam: matka" - relacjonuje kobieta w swoich wspomnieniach. Jak podkreśla, stojąc przed Mengele już po chwili zdała sobie sprawę, jak tragiczny błąd popełniła. Gdy nazista kazał jej matce odejść na lewo, usiłowała ją ratować, ale Mengele zapewnił, że wktótce zobaczy matkę. "Ona po prostu idzie wziąć prysznic" - mówił.


Matka Edith Eger zginęła w komorze gazowej, a kobieta przez całe życie wyrzucała sobie to, że na platformie w Auschwitz powiedziała coś, co skazało ją na śmierć.„Czy mogłam ocalić swoją matkę? Być może. W nieskończoność mogę obwiniać siebie za dokonanie złego wyboru. Albo mogę zaakceptować, że ważniejszą decyzję od dokonanej wtedy, kiedy miałam 16 lat, byłam głodna i przerażona oraz otaczały nas psy i żołnierze z karabinami, dokonuję teraz - gdy akceptuję, że jestem niedoskonałym człowiekiem” – pisze w swojej książce.