Beata Kozidrak pokłóciła się o pieniądze. Chodzi o ogromne sumy!


Beata Kozidrak pokłóciła się o pieniądze. Chodzi o ogromne sumy!

Beata Kozidrak (56 l.) postawiła byłemu mężowi sprawę jasno: chce mieć wgląd w finanse zespołu Bajm.


Zdjęcie
Beata Kozidrak /Leszek Rusek /Reporter

Beata Kozidrak /Leszek Rusek /Reporter

Przyszły rok miał przynieść byłym małżonkom zyski dzięki trasie koncertowej z okazji 40-lecia istnienia grupy. Niestety, jak się okazuje, niedawno znów doszło między nimi do nieporozumień. Nietrudno zgadnąć, że chodzi o pieniądze...



- Beata postanowiła przeprowadzić rozmowy z organizatorami przyszłorocznych koncertów i wybrać najlepszego z nich. Kiedyś powierzała wszystko Andrzejowi i niespecjalnie go kontrolowała, ale teraz jest inaczej. Chce mieć wgląd w przygotowania i przepływ pieniędzy - zdradza osoba z otoczenia artystki.


- Andrzej Pietras mógł to odebrać jak dowód braku zaufania, ale ma zdrowe podejście do tematu, więc z pewnością dogada się z Beatą - dodaje rozmówca "Rewii".


Okazja nadarzyła się 15 sierpnia, podczas gali z okazji 700. urodzin Lublina. Beata Kozidrak była tam gwiazdą, a Andrzej Pietras, jako mieszkaniec Lublina i założyciel Bajmu, też był zaproszony. Po koncercie spędził trochę czasu z byłą żoną, aby w cztery oczy wyjaśnić wszelkie wątpliwości. Po raz kolejny przekonał się, że Beata jest dla niego równorzędnym partnerem, którego warto słuchać.


Nie spodziewał się, że była żona odniesie tak duży sukces jako samodzielna wokalistka, a jej piosenki w ciągu kilku tygodni od premiery staną się hitami. Co więcej, nie wierzył, że jej solowa trasa odniesie taki sukces. Dzisiaj musi liczyć się z jej zdaniem i iść na kompromis.


Jubileuszowa trasa Bajmu oznacza pracę dla całej rodziny. Starsza córka pary Katarzyna Pietras (35 l.) nie tylko zaśpiewa w chórkach, ale i zaprezentuje szerokiej publiczności piosenki z solowej płyty, którą właśnie kończy. Młodsza Agata (23 l.) stworzy dla mamy sceniczne kreacje.


Zdjęcie
Beata Kozidrak /Przemysław Jach /Reporter

Beata Kozidrak /Przemysław Jach /Reporter